Marki perfum

Le Labo – co to za marka i dlaczego jest tak popularna?

Napisał(a) 4 min czytania
Le Labo – co to za marka i dlaczego jest tak popularna?
Grafika wygenerowana przez AI

Le Labo to niszowa marka perfumeryjna założona w 2006 roku w nowojorskiej dzielnicy Nolita przez Fabrice’a Penota i Edouarda Roschiego. Jej nazwa oznacza po francusku „laboratorium”, a cała marka powstała jako sprzeciw wobec masowej, przewidywalnej perfumerii. Zamiast ostentacyjnego luksusu proponuje rzemiosło, surowy design, starannie wybierane składniki i doświadczenie bliższe wizycie w atelier niż zwykłym zakupom.

Le Labo – od czego zaczęła się marka?

Fabrice Penot i Edouard Roschi wcześniej pracowali przy promocji zapachów dużych koncernów. Z czasem uznali, że rynek potrzebuje czegoś innego niż kolejne kompozycje podporządkowane sezonowym trendom i kampaniom reklamowym. W 2006 roku otworzyli przy Elizabeth Street w Nolicie pierwszy salon Le Labo.

Pomysł był prosty, ale wyróżniał się na tle ówczesnej perfumerii. Zapach miał powstawać z intencji twórców, jakości surowców i precyzji wykonania, a nie z rozpoznawalnego nazwiska ambasadora. Butik stylizowany na laboratorium pozwalał klientowi zobaczyć część procesu przygotowania flakonu. Stąd określenie marki jako „nieperfumeryjnej perfumerii” – miejsca, w którym perfumy są traktowane bardziej jak rzemiosło niż produkt z masowej linii.

Wabi-sabi i luksus bez przepychu

Jednym z fundamentów Le Labo jest wabi-sabi, czyli japońska estetyka dostrzegająca piękno w przemijaniu, naturalnych różnicach i niedoskonałości. W świecie marki nie oznacza to niedbałości. Chodzi raczej o akceptację ręcznej pracy, indywidualnego charakteru przedmiotów i śladów procesu, które nie muszą zostać ukryte pod idealnym wykończeniem.

Widać to w prostych etykietach, aptecznym wyglądzie flakonów, surowych opakowaniach i elementach, które mogą sprawiać wrażenie celowo nieoszlifowanych. Le Labo nie próbuje wizualnie udawać biżuterii. Luksus ma wynikać z tego, co znajduje się w środku, oraz z uwagi poświęconej każdemu etapowi tworzenia.

„Wierzymy, że przyszłość luksusu leży w kunszcie procesu produkcji”.

Manifest marki dobrze pokazuje jej sposób komunikacji. Jest poważny, ale ma też poczucie humoru. Le Labo podkreśla, że zapach powinien mieć duszę, a celebrytów nie należy obdarowywać perfumami tylko dlatego, że są znani. Zamiast agresywnych kampanii marka buduje relację z odbiorcą przez język wartości, ograniczoną dostępność wybranych produktów i osobisty charakter zakupów.

Najczęściej wskazywane wartości Le Labo można sprowadzić do kilku założeń:

  • Rzemiosło – znaczenie ma ręczna praca, precyzja i dbałość o szczegóły.
  • Wegańskie podejście – marka deklaruje brak testów na zwierzętach i wegański charakter produktów.
  • Szacunek dla składników – uwagę zwraca się na ich pochodzenie i jakość, między innymi na róże z Grasse, bergamotkę z Kalabrii czy australijskie drzewo sandałowe.
  • Prostota – forma opakowania nie ma odwracać uwagi od samej kompozycji i procesu jej powstania.

Co oznaczają liczby w nazwach zapachów?

Liczby pojawiające się w nazwach kompozycji są jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów kodu Le Labo. Oznaczają liczbę składników użytych w formule danego zapachu. Nie są więc numerem kolekcji ani oznaczeniem stężenia.

Przykłady tego systemu wyglądają następująco:

  • Santal 33 – formuła wykorzystuje 33 składniki.
  • Rose 31 – nazwa odnosi się do kompozycji złożonej z 31 składników.
  • Ylang 49 – liczba wskazuje na 49 składników użytych w formule.
  • Vetiver 46 – kompozycję zbudowano z 46 składników.

Pierwsza część nazwy zwykle wskazuje główny kierunek zapachu, ale nie opisuje go w pełni. Rose 31 nie jest po prostu klasyczną różą, a Santal 33 nie ogranicza się do prostego akordu drewna sandałowego. Tytułowy składnik może być ważnym punktem kompozycji, lecz pozostałe elementy nadają jej wielowymiarowość.

Za charakterystyczne doświadczenie odpowiada także personalizacja. W wybranych butikach flakon może zostać opatrzony etykietą z datą przygotowania oraz informacją o osobie, która zajmowała się jego napełnieniem. W niektórych punktach można dodać własną dedykację. Taki detal sprawia, że klient nie otrzymuje anonimowego produktu z półki, lecz przedmiot związany z konkretnym miejscem, chwilą i decyzją.

Czy Le Labo nadal jest marką niszową?

Od 2014 roku Le Labo należy do grupy Estée Lauder, czyli globalnego koncernu kosmetycznego. To przejęcie mogło budzić obawy o utratę niezależności i komercjalizację marki. Le Labo zyskało jednak dzięki tej zmianie większy zasięg, nie rezygnując z charakterystycznej estetyki, laboratoryjnego modelu sprzedaży i artystycznego języka.

Nie jest to już mała marka dostępna wyłącznie w jednym nowojorskim salonie. Jej skala jest globalna, a produkty obejmują także świece, zapachy do wnętrz oraz kosmetyki do pielęgnacji. Mimo tego Le Labo nadal korzysta z narzędzi typowych dla perfumerii niszowej: ogranicza dekoracyjność, eksponuje proces twórczy i nie opiera całej komunikacji na masowej obecności reklamowej. To połączenie korporacyjnego zaplecza z zachowanym stylem twórczym pozwala jej funkcjonować na granicy niszy i rynku luksusowego.

Dlaczego Le Labo jest tak popularne?

Popularność Le Labo wynika z połączenia kilku doświadczeń. Klient dostaje nie tylko zapach, lecz także opowieść o jego składnikach, rzemieślniczym pochodzeniu i sposobie przygotowania. Surowy flakon, data na etykiecie i możliwość personalizacji budują wrażenie bliskości, którego często brakuje w masowej perfumerii.

Marka odwróciła też tradycyjne rozumienie luksusu. Zamiast złota, kryształów i ostentacyjnych opakowań proponuje prostotę, jakość surowców oraz uwagę poświęconą procesowi. Dlatego Le Labo jest postrzegane jako luksus „ludzki” – mniej doskonały wizualnie, ale bardziej osobisty.

Le Labo pozostaje popularne, ponieważ łączy wyraziste kompozycje z poczuciem autentyczności. To marka dla osób, które szukają nie tylko perfum, lecz także historii, rzemiosła i doświadczenia zakupu o indywidualnym charakterze.

Czytaj dalej w tym dziale